2009-08-21 15:14:33

Pierwsza ruja

Jakiś czas temu w nocy obudziło mnie głośne miauczenie. Kot stał w przedpokoju pod drzwiami i głośno zawodził. Myślę: to już?
Po jakimś czasie ucichła i grzecznie spała aż do rana. Następnego dnia kotek chodził, mruczał, tarzał się po ziemi i chciał być głaskany przez wszystkich - łącznie z gośćmi, do których przeważnie odnosi się z dystansem.
Dziś ruja praktycznie skończyła się. Podsumowanie: jedno budzenie w nocy, zero sików poza kuwetą, trochę więcej głaskania i miziania się do wszelkich nóg od stołu, krzeseł, sztalugi. Teraz grzecznie śpi.

Twoja wyszukiwarka

Copyright and Designed 2009 Digital Web Art | Powiązane: E-kartki Katalog Stron Blog